reltext

Chapter 5

Rozdział 5

1 Pilnuj swoich kroków, gdy idziesz do domu Bożego1, i bądź skłonny raczej ku temu, aby słuchać, niż dawać ofiarę głupich2. Nie wiedzą oni bowiem, że źle czynią.

  1. Rdz 28,16-17; Wj 3,5; Łk 6,4; 1Tm 3,15; Hbr 10,21; 1P 4,17.
  2. 1Sm 15,22; Ps 50,8; Prz 15,8; Oz 6,6.

2 Nie mów pochopnie i niech twoje serce nie wypowiada pospiesznie słów przed Bogiem. Bóg bowiem jest w niebie, a ty na ziemi. Niech więc niewiele będzie twoich słów1.

  1. Prz 10,19; Mt 6,7; Jk 3,2.

3 Bo z wielu zajęć przychodzi sen, a mowa głupca z wielu słów.

4 Gdy złożysz Bogu jakiś ślub, nie zwlekaj z jego wypełnieniem1, gdyż w głupcach nie ma on upodobania. Cokolwiek ślubujesz, wypełnij.

  1. Lb 30,2; Pwt 23,21-23; Ps 50,14; 76,11.

5 Lepiej jest nie ślubować, niż ślubować i tego nie wypełnić1.

  1. Prz 20,25; Dz 5,4.

6 Nie pozwól, by twoje usta przywiodły do grzechu twoje ciało i nie mów przed aniołem1, że to był błąd. Dlaczego Bóg miałby się gniewać na twoje słowa i obrócić wniwecz dzieło twoich rąk?

  1. 1Kor 11,10; 1Tm 5,21.

7 Gdzie bowiem jest wiele snów, tam też wiele słów i marności. Ale ty bój się Boga1.

  1. 1P 2,17.

8 Jeśli widzisz w prowincji ucisk ubogiego i wypaczanie sądu i sprawiedliwości, nie dziw się temu, gdyż ten, który jest wyższy od najwyższych, czuwa, a są wyżsi od nich.

9 Korzyści z ziemi służą wszystkim. Nawet królowi służy pole.

10 Kto kocha pieniądze, nie nasyci się pieniędzmi, a kto kocha bogactwa, nie będzie miał z nich pożytku. Także i to jest marnością.

11 Gdy dobra się mnożą, mnożą się też ci, którzy je zjadają. Cóż więc za pożytek ma z tego właściciel? Jedynie to, że patrzy na nie swoimi oczami.

12 Słodki jest sen robotnika, czy je mało, czy dużo, ale obfitość bogatego nie daje mu spać.

13 Jest ciężka bieda, którą widziałem pod słońcem: bogactwo przechowywane dla właściciela na jego własną szkodę.

14 Takie bogactwo bowiem przepada przez złe zajęcia. A syn, którego spłodzi, nie będzie miał nic w swoich rękach.

15 Jak wyszedł z łona swojej matki, tak też nagi wróci, jak przyszedł1, i nie zabierze nic ze swojej pracy, co mógłby wziąć do ręki.

  1. Hi 1,21; Ps 49,17; 1Tm 6,7.

16 Także i to jest ciężką niedolą, że jak przyszedł, tak odejdzie. Cóż więc za pożytek, że trudził się na wiatr?

17 Po wszystkie swoje dni jadał w ciemności, smutku, chorobie i gniewie.

18 Oto co zobaczyłem: rzecz dobra i piękna to jeść i pić, i cieszyć się dobrem ze wszelkiego swego trudu1, który człowiek podejmuje pod słońcem po wszystkie dni swego życia, jakie dał mu Bóg. To bowiem jest jego działem.

  1. Kaz 2,24; 3,12-13; 9,7; 11,9; 1Tm 6,17.

19 Dla każdego też człowieka, któremu Bóg dał majątek i bogactwo, i dał mu możliwość, by z nich korzystał i odbierał swój dział i radował się ze swojego trudu – to jest dar Boga1.

  1. Kaz 3,13; J 4,10; Dz 8,20; Rz 6,23; Ef 2,8.

20 Nie będzie bowiem wiele pamiętał o dniach swego życia, gdyż Bóg go wysłuchuje, napełniając jego serce radością.