Chapter 2
Rozdział 2
1 I modlił się Jonasz do Pana, swego Boga, we wnętrznościach tej ryby;
2 I powiedział: Wołałem do Pana w swoim ucisku1 i wysłuchał mnie; z głębi piekła wołałem i wysłuchałeś mego głosu.
- Ps 120,1; 130,1; 142,1; Lm 3,55-56.
3 Rzuciłeś mnie bowiem w głębię, w sam środek morza, i ogarnęła mnie toń. Wszystkie twoje nawałnice i fale przewaliły się nade mną1.
- Ps 42,7.
4 Wtedy powiedziałem1: Zostałem wygnany sprzed twoich oczu, ale będę jeszcze patrzył w stronę twej świętej świątyni.
- Ps 31,22.
5 Wody ogarnęły mnie aż do duszy1, przepaść mnie otoczyła, moją głowę owinęła trawa morska.
- Ps 69,1; Lm 3,54.
6 Zstąpiłem aż do posad gór1, swymi ryglami ziemia zamknęła się przede mną na wieki. Ty jednak wyprowadziłeś moje życie z dołu, Panie, mój Boże!
- Ps 18,7.
7 Gdy moja dusza we mnie omdlewała, wspomniałem na Pana, a moja modlitwa przyszła do ciebie, do twej świętej świątyni.
8 Ci, którzy trzymają się próżnych marności, pozbawiają się miłosierdzia;
9 Ale ja z głosem dziękczynienia będę ci składał ofiary, wypełnię to, co ślubowałem. Od Pana pochodzi wybawienie.
10 Wtedy Pan rozkazał tej rybie, a ona wypluła Jonasza na brzeg.